Na Górnym i Dolnym Śląsku nie sposób zapomnieć o Barbórce. To święto tak wpisało się w grudniowy czas m.in. Zagłębia miedziowego, że pamiętają o nim nie tylko sami pracownicy kopalni, ale i uczniowie oraz przedszkolaki, które w tym czasie zapraszają do siebie górników oraz organizują dla nich występy. W tym roku jednak obchody są skromniejsze niż zamierzano a w niektórych miejscach ogłoszono żałobę, przez co nie odbyły się rozrywkowe atrakcje tego święta.

Ostatni wypadek w kopalni był niemiłą niespodzianką szczególnie, że bilans ofiar śmiertelnych z tego roku powiększył się dwukrotnie. Jednak wielu ludzi nie zapomina o ciężkiej pracy osób pracujących pod ziemią i przekazuje im życzenia w tym szczególnym dniu. Nikt nie może zaprzeczyć temu, że praca w kopalni jest nie dość, że ciężka fizycznie, to również obarczona ryzykiem utraty zdrowia a nawet i życia.

Barbórka swoją nazwę wzięła od postaci Świętej Barbary, która jest patronką dobrej śmierci i trudnej pracy m.in. górników, hutników, marynarzy, rybaków, żołnierzy, kamieniarzy oraz więźniów. Święta ta jest orędowniczką w czasie burzy i pożarów. Jej wspomnienie liturgiczne w kościele katolickim obchodzone jest 4 grudnia. Cerkiew prawosławna wspomina tę męczennicę wg kalendarza gregoriańskiego 17 grudnia.

Św. Barbara wywodziła się z pogańskiej rodziny z Heliopolis. Ojciec Dioskuros wysłał ją na naukę do Nikomedii. Tam zetknęła się z chrześcijaństwem. Gdy Dioskuros dowiedział się, że Barbara została chrześcijanką, chciał ją zmusić do wyparcia się wiary. Gdy to nie poskutkowało, doniósł na nią. Została uwięziona w wieży, gdzie miał przed śmiercią objawić się jej anioł z kielichem i hostią. Została ścięta mieczem prawdopodobnie około roku 305 w Nikomedii lub Heliopolis. Istnieje również legenda, według której święta Barbara, uciekając przed ojcem, schroniła się w skale, która się przed nią rozstąpiła.

Barbórka, czyli Dzień Górnika obchodzone jest w dniu swojej patronki, czyli 4 grudnia. Świętują wtedy nie tylko górnicy, ale i inne osoby wykonujące zawody związane z poszukiwaniem paliw kopalnianych, jak np. geolodzy. W tradycji górniczej Barbórka rozpoczyna się poranną, tradycyjną mszą w kościele lub w cechowni. Mają również miejsce akademie oraz spotkania. Z okazji tego dnia organizowane są dodatkowo koncerty, występy artystyczne, zabawy oraz bale, w których uczestniczą całe rodziny górnicze. W dniach poprzedzających to święto, górników można spotkać na karczmach piwnych, które są stosunkowo młodą formą świętowania – pojawiły się na stałe dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku. Do tego okresu Barbórka była uroczystością religijno-rodzinną, bez zakrapianych imprez i tylko dla górników. Według dr Beaty Piechy-von Schagen władze Polski Ludowej organizując świeckie imprezy, chciały zmniejszyć ich religijny charakter. Odpowiednikiem karczmy piwnej są organizowane dla kobiet tzw. combry babskie, których tradycja jest jeszcze bardziej świeża – w dzisiejszej formie sięga lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nie mają już one za dużo wspólnego z oryginałem czyli z imprezą zapustną.

Jednak bycie górnikiem, to nie tylko ucztowanie. O swojej pracy opowiadał nam Robert Pławski, który pracuje w kopalni od 6 lat. Jest elektromonterem pod ziemią na oddziale E-6 w ZG Polkowice-Sieroszowice.

Co spowodowało, że zdecydował się pan na pracę w kopalni?

Właściwie to przypadek. Szukałem pracy od jakiegoś czasu i trafiła się rekrutacja w kopalni. Zaletą była oczywiście pewność zatrudnienia, stabilność oraz zarobki.

Czy jest pan zadowolony z tej pracy?

Tak, jestem zadowolony. Praca nie jest monotonna. Każdego dnia stawia coraz to nowe wyzwania a ludzie, z którymi współpracuję, są w porządku.

Czy praca w kopalni jest rzeczywiście taka ciężka i niebezpieczna?

Wszystko zależy od stanowiska, na którym się pracuje –  jedne są ekstremalnie ciężkie i niebezpieczne, inne okresowo. Są też stanowiska o niewielkim ryzyku. Na moim wymaga się bardziej wiedzy, doświadczenia i kwalifikacji. Prace w całej kopalni są skrajnie różne – od bardzo ciężkich w najgorszych warunkach np. prace szybowe, do nieco lżejszych choć, wymagających koncentracji i skupienia.

Czy widzi pan siebie w kopalni za 10, 20 czy 30 lat?

Jak najbardziej się widzę. Praca jest zgodna z moim wykształceniem i wiedzą – odpowiada mi i daje dużo satysfakcji.

Jak zareagował pan na ostatnią tragedię w ZG Rudna?

Tragedia to jest na pewno duży szok a do tego niepewność i strach najbliższych, więc atmosfera raczej ponura. Jednak z różnymi tragediami spotykamy się na co dzień i trzeba sobie jakoś z nimi radzić. Pogodzić się z losem i żyć dalej.

Co powiedziałby pan ludziom, którzy zastanawiają się nad pracą w kopalni? Warto?

Ciężko powiedzieć. Ludzie są różni i każdy od życia oczekuje czegoś innego. Praca w kopalni jest dla ludzi, którzy wiedzą, czego chcą są, dla ludzi, którzy potrafią dać też coś od siebie a nie tylko wymagać, dla ludzi odważnych i elastycznych. Jeśli ktoś jest właśnie taki, ta praca da mu dużo satysfakcji a nie będzie karą i złem koniecznym.

Wszystkim górnikom, z okazji ich święta, redakcja życzy tyle samo wyjazdów, co zjazdów!

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.